Nowa wystawa czasowa w Bibliotece w Sokółce

Biblioteka Publiczna w Sokółce w miesiącu czerwcu gości wystawę fotografii autorstwa Ewy Rajżewskiej-Bieszczad pod tytułem Wszystko co kocham.

Ewa Rajżewska–Bieszczad  – urodziłam się w 1977 roku w Sokółce, a wychowałam w tatarskiej rodzinie, w  Bohonikach, w małym, pomarańczowym, drewnianym domku, tuż obok meczetu, stąd moja nieustanna fascynacja i miłość do tej wsi. Przez wiele lat mieszkaliśmy z mężem za granicą, ale postanowiliśmy wrócić do tego co znane, proste, dobre i swoje, do tych wartości, które są nam bliskie…

Długo szukaliśmy naszego domu i naszego miejsca i znaleźliśmy go pod Sokółką, w Starej Kamionce. Zawsze wierzyłam, że uda nam się ten powrót, choć znajomi , często po roku, dwóch wracali na emigrację i nam wróżyli to samo.  A my wiedzieliśmy , że miejsce w którym mieszkamy jest wyjątkowe, że widok zza drogi zagumiennej, nazywanej przez miejscowych ,,graniczką'' jest wart milion dolarów, że mieszkamy w niezwykłej części Polski i że trzeba było jechać daleko, by zobaczyć to jak pięknie jest blisko, że nie da się wycenić widoku z okna, psiej mordki wtulonej w rękę, sąsiadki na progu, z domowym ciastem, poczucia bezpieczeństwa, ciepła kaflowego pieca, lodowatej wody ze studni, szczerej rozmowy… tak, najcenniejsze rzeczy w życiu są za darmo, bo nie ma takiej ceny, za które można by było je kupić.

Zdjęcia z tej wystawy są zrobione w Bohonikach, Starej Kamionce i okolicach. Chciałam też pokazać codzienne życie na wsi i to co dla mnie ważne. Fotografia,  pisanie, praca społeczna i joga  to moje sposoby na wyrażenie siebie, na odreagowanie swoich emocji i uczuć, to mój sposób na odkrywanie tego kim jestem i po co żyję. Na co dzień prowadzę gospodarstwo agroturystyczne ,,Chatka Bieszczadka'', co pozwala mi poznawać fajnych, ciepłych, otwartych, inspirujących ludzi, którzy wracają zakochani w naszych rejonach.

A ja? Marzę o tym, że zostawimy to miejsce takim, jakim je zastaliśmy, że jeżeli coś zmieniamy to tylko na lepsze, że nie będziemy wstydzić się swoich decyzji, że zrozumiemy to, jak bardzo jesteśmy zależni od miejsca, w którym mieszkamy, że nasza ziemia nie jest martwym tworem, a żyjącą i czującą materią. Nasi przodkowie o tym wiedzieli i dlatego całowali ziemię po powrocie do domu, dlatego ich życie było wyznaczane porami roku, a ziemia była dla nich święta …   I tak jak powiedział Oliver Wendel Holmes ,,Dla człowieka, podobnie jak dla ptaka, świat ma wiele miejsc, gdzie można odpocząć, ale gniazdo tylko jedno'' , ja swoje znalazłam …

źródło: Biblioteka Publiczna w Sokółce

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar