Katastrofa kolejowa wagonów z chlorem w Białymstoku – działo się w Białymstoku

9 MARCA 1989 roku w Białymstoku doszło do katastrofy kolejowej, podczas której pociąg przewożący chlor z ZSRS do NRD wykoleił się w okolicach ulicy Poleskiej.

 

Jak wyglądał dzień katastrofy i dni kolejne?

Jakie informacje o wydarzeniu podawały media?

Jakie były nastroje społeczne?

Jak z katastrofą radziły sobie służby specjalne PRL?

„Skład liczył trzydzieści dwa wagony. Wśród nich były trzy cysterny z parafiną i sześć ze skroplonym chlorem. W każdej z cystern znajdowało się czterdzieści sześć metrów sześciennych chemikaliów. Reszta wagonów była pusta. Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa miały one stanowić bufor chroniący niebezpieczny ładunek w przypadku zderzenia. O godzinie drugiej dwadzieścia pięć w centrum miasta, na wysokości ul. Poleskiej, doszło do katastrofy. Pod ciężarem cystern z chlorem pękła szyna. Uszkodzenie spowodowało wykolejenie się części składu. Trzy cysterny wiozące chlor wywróciły się, a następnie stoczyły z nasypu. Czwarta pozostała na górze, jednak koła wózków spadły z torowiska. Całkowicie zostały zniszczone tory na odcinku stu dwudziestu metrów”. – Paweł Nowik

Zachęcamy do zapoznania się z artykułem autorstwa Pawła Nowika z Instytutu Pamięci Narodowej, który opowiada o tamtych wydarzeniach , przywołując meldunki, informacje prasowe itd.

„Bardzo dużo emocji i paniki wśród ludzi, nie tylko pracowników PKP, wzbudziła katastrofa cystern z ciekłym chlorem w okolicy stacji Białystok Fabryczny. Na skutek niedoinformowania ludzi i nieznajomości przepisów o przewozach materiałów niebezpiecznych, wśród kolejarzy na wieść o wykolejeniu wiele osób wpadło w popłoch. Niektórzy pracownicy zwolnili się żeby zabrać dzieci ze szkół i przedszkoli położonych nie tylko w strefie bezpośredniego zagrożenia ale i w dalszych okolicach. Obecnie przewozy materiałów niebezpiecznych są przyczyną niepokoju wśród ludności. Większość mieszkańców pragnęłaby, żeby zlikwidować w ogóle takie przewozy lub chociaż kierować te przesyłki przez niezamieszkałe tereny. Są sporządzane listy protestacyjne do najwyższych władz państwowych. Wydaje mi się, że przyczyną takiego zachowania jest niedoinformowanie społeczeństwa odnośnie sposobu przewozu materiałów niebezpiecznych i zachowania się w krytycznych momentach” – raport oficera SB, w notatce cytuje słowa tajnego współpracownika pseudonim „Marian„.

https://przystanekhistoria.pl/pa2/teksty/95395,Ostatnia-katastrofa-w-PRL.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie nigdzie opublikowany

*